Z czym zgłosił się klient?
Sprawa dotyczyła podmiotu działającego jako Prosta Spółka Akcyjna.
Klient po kilku miesiącach prób odzyskania pieniędzy był już przekonany, że niewiele da się zrobić.
Spółka formalnie działała.
Ale realnych aktywów pozwalających na skuteczną egzekucję praktycznie nie było.
Po stronie dłużnika wyraźnie było widać pewność siebie.
Jakby sam wybór formy prawnej miał rozwiązać problem wierzyciela.
Co zrobiliśmy?
Temat trafił na spotkanie z działem prawnym.
Mec. Karol po analizie dokumentów szybko powiedział, że przekonanie prezesa o pełnym bezpieczeństwie jest delikatnie mówiąc… zbyt optymistyczne.
Zamiast kolejnych pustych rozmów przygotowaliśmy pozew.
Po uzyskaniu tytułu wykonawczego sprawa trafiła do komornika.
I wtedy teoria zderzyła się z praktyką.
Jak zakończyła się sprawa?
Egzekucja nie była szybkim sprintem.
Środki odzyskiwano etapami.
Były momenty oporu, próby przeciągania i standardowe „zaraz to wyjaśnimy”.
Ale finalnie klient odzyskał należność.
Wniosek
Niektóre formy prawne dają komfort.
Żadna nie daje immunitetu.


