Z czym zgłosił się klient?
Klient trafił do nas po długiej i frustrującej walce o odzyskanie pieniędzy od przedsiębiorcy z Małopolski.
Egzekucja szła fatalnie.
Formalnie dłużnik nie miał praktycznie nic.
Brak rachunków z sensownymi środkami.
Brak ruchomości.
Brak majątku, z którego realnie dałoby się odzyskać ponad 200 tys. zł.
Problem w tym, że jeszcze niedawno sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
Dłużnik posiadał nieruchomość, która w idealnym momencie… przestała należeć do niego.
Nowym właścicielem została żona.
Co zrobiliśmy?
Temat trafił do działu prawnego.
Po analizie dokumentów szybko było jasne, że nie wygląda to na przypadkową rodzinną reorganizację majątku.
Skierowaliśmy sprawę na drogę skargi pauliańskiej, kwestionując przeniesienie majątku dokonane z pokrzywdzeniem wierzyciela.
Po wygranej sprawie uzyskaliśmy również zabezpieczenie hipoteczne na nieruchomości.
I wtedy rozmowy zaczęły wyglądać zupełnie inaczej.
Jak zakończyła się sprawa?
Dłużnik, który wcześniej był mało rozmowny, wrócił do negocjacji.
Sprawa zakończyła się ugodą obejmującą spłatę zadłużenia w ratach, zabezpieczoną w sposób dający klientowi realną kontrolę nad sytuacją.
Wniosek
Przepisanie majątku na rodzinę nie zawsze rozwiązuje problem dłużnika.


